Zamiast do Londynu, trafił do aresztu w Żorach

Miał na sumieniu kradzież telefonów z lombardu, a w kieszeni bilet lotniczy do Londynu. Nie zdążył jednak wsiąść na pokład samolotu, bo został ujęty przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Chodzi o 34-latka, który wczoraj trafił z lotniska na komendę policji w Żorach, bo przez ponad 2 miesiące poszukiwali go kryminalni. W grudniu zjawił się w miejscowym lombardzie, by pooglądać telefony i kiedy sprzedawca mu je podał, wraz z nimi uciekł.

Odnalezienie utrudniał fakt, że 34-latek nie miał stałego miejsca pobytu. Śledczy przestawili mu już zarzuty kradzież, mężczyzna przyznał się do winy.