Zamiana mieszkań jednak możliwa. Raciborzanka stara się o to od dwóch lat

Mieszkanka Raciborza Elżbieta Koch zgłosiła się do nas z prośbą o nagłośnienie swojej sytuacji. Wraz z czwórką dzieci zajmują mieszkanie socjalne przy Miechowskiej. Narzeka na mały metraż i chciałaby zapewnić malcom lepsze lokum do życia. Narzeka też na zepsuty piec i na to, że nie może doprosić się naprawy.

Po medialnej interwencji udało się przyspieszyć sprawę zamiany mieszkania. Wiele wskazuje na to, że ta walka będzie wygrana.

W mieszkaniu robi się coraz ciaśniej Dzieci rosną i mają coraz większe potrzeby. Najstarsze: 12 i 8-letnie musiałyby mieć swoje miejsce do odrabiania lekcji po szkole, a młodsze 2 i 5-letnie swoje miejsce do spania i zabawy.

Urząd rozeznał sprawę raz jeszcze. Mieszkanka chciałaby się przenieść do pobliskiego, upatrzonego lokum przy ulicy Skłodowskiej-Curie. Wiele wskazuje na to, że urząd na to przystanie.

– komentuje prezydent Raciborza – Mirosław Lenk. Mieszkanka Raciborza mówiła, że rozważ też wyjazd zagranicę, do męża który pracuje poza granicami Polski. Z uwagi na specyfikę jego pracy, ojciec rodziny przyjeżdża do Raciborza raz na dwa miesiące.

Materiał realizowaliśmy wspólnie z dziennikarzami Nowin Raciborskich. O sprawie przeczytać można w najnowszym wydaniu tygodnika.