Mikroskopijne drzewa, niewielkie domki i małe ludziki. Czyżowice gościły wystawę modelarską

Ósmy już raz w Czyżowicach odbyła się wystawa modelarstwa kolejowego. Pokaz makiet i miniaturowych lokomotyw i całych składów pociągów przyciągnęła wielu pasjonatów modelarstwa. Specjalnie przygotowane makiety, z realistyczną zabudową w skali, odpowiednim oświetleniem i tłem robiła wrażenie. Na miejscu można było nie tylko zobaczyć miniaturowe miasta po których kursowały pociągi, ale i podpytać jak się je tworzy i zobaczyć te, które są w trakcie powstawania. – To mozolny proces, ale dający po wielu miesiącach powstawania wiele satysfakcji – przyznaje Adam Lukas.

To jednak budowa samej podstawy, później długie miesiące przy malowaniu, sadzeniu trawy, dokładaniu drzew i budowli. Niestety to drogie hobby, brakuje polskich producentów dodaje Adam Lukas. Jak zaznacza wystawa w Czyżowicach co roku jest inna, tak aby ci którzy już kiedyś tu byli, znowu na nią powrócili.

Są makiety, które powstają nawet 10 czy 15 lat. – Bo zawsze coś można zmienić, coś dodać – mówi Janusz Labuda, który na wystawę do Czyżowic przyjechał z Redy. Jego makieta – fabryki słupów telegraficznych robiła ogromne wrażenie. Jak przyznaje – pasją zarażona jest całą rodzina, a żony modelarzy jeżdżą z nimi po kraju na wystawy.


Wśród pasjonatów modelarstwa nie brakuje osób, które pracują na kolei. W pracy operujemy dużymi jednostkami, później wiedzę o budowie tych maszyn przenosimy do skali mikro – mówią modelarze.