Kosmiczna muzyka Luny

Zanim Luna stała się Luną, występowała pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem: Ola Wielgomas. Nagrywała w ramach projektu My Name is New. Teraz przyjęła wcielenie kosmiczne. Patrząc na jej wizerunek i słuchając jej głosu, trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że Luna równie dobrze mogła do nas przybyć z Księżyca. Tym bardziej że w jej utworach można usłyszeć dźwięki udostępniane przez NASA…

Luna jest studentką Artes Liberales na Uniwersytecie Warszawskim, maluje obrazy, interesuje się astrologią – hobbystycznie, ale potrafi nawet postawić horoskop. Można z nią porozmawiać o muzyce, sztuce, magii, podróżach, filmach Bergmana i Lyncha oraz powieściach Kundery i Murakamiego. Innymi słowy: bardzo ciekawa osoba prywatnie i artystycznie, z konkretnym pomysłem na siebie.

Kolejny już singiel Luny to wydawałoby się gatunkowo trochę lżejszy kawałek, bardziej melodyjny, ale to tylko pozory. “Mniej” to opowieść o ciemnej, przytłaczającej miłości, która niepostrzeżenie okrada Cię z własnego życia. To zapis, czy może plan rozmowy, którą najpierw musisz przeprowadzić sam ze sobą. Powiedzieć sobie na głos, że czujesz, że przestajesz istnieć.

Luna została namaszczona przez Melę Koteluk, która zaprosiła ją do wspólnego występu w ramach cyklu koncertów Lato na Pradze organizowanych w wakacje 2020 w Warszawie przez agencję Follow the Step. Obie wokalistki mają podobną wrażliwość artystyczną, a Luna przyznaje, że znalazła w Meli bratnią duszę, bo ich światy i energie okazały się niezwykle bliskie.