Był protest, będzie strajk

Nie ma porozumienia, był za to głośny protest. Wczoraj po południu kilkuset pracowników Szpitala Wojewódzkiego nr 3 głośno wyrażało swoje niezadowolenie z powodu braku postępu rozmów w temacie zwiększenia zarobków w lecznicy. Protestujący zarzucają organowi szpitala wieloletni brak podwyżek. Jak mówią, od 2009 roku ich nie było a proponowane zwiększenie świadczeń są żenujące. Protestujący przeszli wczoraj z głośnymi okrzykami spod bramy szpitala przez ulice Rybnika. Związkowcy żądają 1200 zł podwyżki, szpital mówi o dziesięciokrotnie mniejszej kwocie.

– mówiły Teresa Byrska z oddziału rehabilitacji i Magdalena Wiesiołek ze szpitalnej apteki. Jak dodaje przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego, Anestezjologi i Intensywnej, Wiesława Frankowska, pracownicy nie mają z kim tutaj rozmawiać, nasze postulaty trafiają w pustkę.

Zdaniem Frankowskiej, ważne jest również to, że szpital otrzymuje pieniądze za wiele nadwykonań, które jednak nie trafiają do pracowników.

Przed szpitalem przemawiał także Dominik Kolorz – przewodniczący zarządu Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności. Powiedział zebranym, że w piątek z udziałem wicemarszałka województwa Michała Gramatyki mają się rozpocząć rozmowy ostatniej szansy. Zadeklarował także pełne poparcie związku dla działań pracowników rybnickiego szpitala. W czwartek w szpitalu ma rozpocząć się strajk pracowników.