Rozpoczął się X Raciborski Festiwal Średniowieczny. Przy Arboretum Bramy Morawskiej swoje obozowiska rozłożyli waleczni wojowie wraz z całymi rodzinami, to łącznie ponad 300 osób, które przeniosły Racibórz w zupełnie inny wymiar czasowy. Festiwal z roku na rok się rozrasta. Tegoroczna, jubileuszowa edycja ściągnęła do Raciborza pasjonatów wczesnego średniowiecza i ery wikingów z całej Polski oraz zagranicy. Mówi Rafał Lincner.
Wśród atrakcji m.in. turniej łuczniczy, warsztaty kowalstwa, garncarstwa, występy kuglarzy i grajków ulicznych oraz widowiskowe walki wojów.
Festiwal, to także średniowieczne kramy, na których można kupić biżuterię, naczynia, materiały oraz przysmaki z minionej epoki. Po wiosce zainteresowanych mieszkańców miasta oprowadzał Egill, prekursor rymowanej poezji w północnej Europie na początku XII wieku.
W zespole panuje pewna hierarchia. Żeby zostać wolnym członkiem drużyny, wcześniej trzeba poznać historię, kulturę, obyczaje i zdobyć swoje rzemiosło. Zajmuje to przeważnie trzy lata, jest to tak zwany okres niewolniczy.
– Bycie zależnym, to przede wszystkim szkoła samodyscypliny – mówi Olaf, który obecnie przechodzi nauki.
Dużym zainteresowaniem cieszą się warsztaty rzemieślnicze z kowalstwa. Prowadzi je Michał Dąbkowski ze stowarzyszenia Drengowie znad Górnej Odry.
Dzisiaj (08.06) na scenie zagrają Roderyk i Żywiołak, w niedzielę festiwal muzycznie wzbogaci Ketrar.
Brak komentarzy