Tragedia w Raciborzu: najpierw strzał w stronę zięcia, później strzały w stronę córki

strzelanina_raciborz_2

Dzwonek do drzwi. Otwiera zięć. 76-latek oddaje strzał w kierunku klatki piersiowej. Później kieruje broń w stronę córki. Oddaje kolejne strzały, powodując obrażenia kolana, uda i dłoni. Kobieta ucieka na piętro i tam o zdarzeniu informuje policję.

– Sprawca następnie odszedł do tego drugiego domku – zwanego w aktach letnim – i tam oddał strzał w swoją głowę, popełniając tym samym samobójstwo – przekazała nam Danuta Kozakiewicz, Prokuratur Rejonowy w Raciborzu.

Tak wygląda wstępna rekonstrukcja zdarzeń z wczoraj (15.02) z ulicy Skłodowskiej w Raciborzu. Wracamy do informacji na temat okoliczności rodzinnej tragedii, w której zginął 52-latek a z ranami postrzałowymi do szpitala trafiła o rok starsza kobieta.

– W dniu wczorajszym trwały oględziny przeprowadzone przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Tutejsza prokuratura akta wraz z protokołami oględzin otrzymała w dniu dzisiejszym. W dniu dzisiejszym również będzie wszczęte śledztwo w sprawie zabójstwa – dodaje szefowa prokuratury w Raciborzu.

Pod koniec stycznia tutejsza prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 76-latkowi. Zawierał się w nim zarzut sprowadzenia pożaru, poprzez polanie benzyną dwóch budynków a później podpaleniu rozlanej substancji. Straty po tym pożarze liczone były w setkach tysięcy złotych. W budynkach w tym czasie nikogo nie było.