Seeb: smutny w Skandynawii

„Sad in Scandinavia” w duecie z Zakiem Abelem to drugi singiel zapowiadający debiutancki album Seeb. Na pewno kojarzycie Seeb dzięki remiksowi „I Took A Pill in Ibiza” Mike’a Posnera albo ze współpracy z Coldplayem, Taylor Swift, Edem Sheeranem, Tove Lo, OneRepublic, Bastille czy Dagny. Na koncie ma miliardy streamów na wszystkich platformach cyfrowych. Statystycznie „każdy człowiek na ziemi musiał usłyszeć nasze piosenki” – stwierdza Simen Eriksrud z Seeb. Cały ten zgiełk oraz masowa komunikacja były dopiero pierwszym rozdziałem w karierze duetu. Teraz ich charakterystyczny miks melancholii i euforii, muzyki dance z ludzką wrażliwością, przenosi się na wyższy poziom, na ścieżkę o wiele bardziej wyselekcjonowaną i artystyczną.

Ostatni rok Seeb spędził na ponownym konstruowaniu podejścia do muzyki. Teraz duet jest gotowy z pierwszą częścią debiutanckiego albumu. – Jest o wiele mniej różowy, o wiele bardziej poważnie – mówi druga połowa zespołu, Espen Berg. Pierwszą zapowiedzią nowego kierunku był wydany w zeszłym miesiącu singiel „Unfamiliar”.

 

Teraz czas na „Sad in Scnadinavia”, gdzie słyszymy Zaka Abela: – To dobry obraz momentu artystycznego, w którym się znajdujemy: pozytywny, pracowity klimat, ale z mrocznymi piosenkami. Tak też zatytułujemy cały album.

– „Sad in Scandinavia” to dla nas mieszanka światła i mroku, dokładnie tak, jak mamy na północy. Stała i zmiana zarazem. Tak jak śpiewa Zak w kawałku, że nawet jeśli kogoś straciłeś, wciąż masz go ze sobą w tym, kim jesteś i co robisz. Melancholia zawsze była ważnym składnikiem skandynawskiej muzyki oraz kultury, bardzo nas to inspiruje. To trochę tak, że zawsze mamy w sobie pierwiastek mroku, który pojawia się nawet podczas niekończącego się lata, gdy słońce nigdy nie zachodzi. Myślimy, że to słychać w naszej muzyce – kontynuuje Seeb.

Zak Abel ma na koncie współpracę z takimi artystami jak Eg White, Joker, Bondax, Kaytranada, Wookie, Gorgon City czy Kygo, co pozwoliło mu zbudować oddaną bazę fanów. O współpracy z Seeb artysta opowiada: – „Sad in Scandinavia” to historia o tym, że możesz podróżować po całym świecie, ale jeśli nie poradziłeś sobie z daną relacją, ta osoba będzie wszędzie podążać za tobą. Nie czułem się najlepiej w mroźny dzień w Oslo. Na szczęście w studiu było ciepło. Chłopaki z Seeb też byli rozgrzani. Dzięki temu współpraca z nimi była czystą przyjemnością.

– Nie zależy nam na najbardziej rozpoznawalnych gwiazdach. Stawiamy na głosy, które nie są konwencjonalne. Wolimy odkrywać talenty. Każdego dnia dostajemy mnóstwo piosenek od różnych artystów z całego świata. Część z nich trafi na naszą płytę – opowiada Espen.