Kubuś, który opuścić nas nie chciał

bocian_ikona
Osobliwe zjawisko natury na Raciborszczyźnie. Na okres zimowy nie odleciał stąd bocian. O tym, że bociek przechadza się po Bojanowie, poinformowała nas słuchaczka. My sprawę postanowiliśmy zbadać…

Bociek jest wyjątkowo niesforny. Kilka razy podejmowane były przez raciborskich strażaków próby jego złapania. Na próżno. Za każdym razem wymykał się gaśniczym. Przypadkami takimi jak ten – po schwytaniu ptaka – zajmuje się pogotowie leśne w Mikołowie. Bocian widziany był głównie w Bojanowie ale też i Borucinie oraz w dzielnicy Raciborza – Sudole.
Nie jest to odosobnione zjawisko. Co roku jakaś grupa tych ptaków pozostaje w kraju. Są to często osobniki osłabione, bądź kalekie. Nie zawsze jednak. Wynikać może też to z zaburzeń instynktu migracji. Ważna informacja! Nie należy ograniczać swobody takiemu osobnikowi.

Nam nie udało się spotkać boćka. Zdjęcia na radiową skrzynkę przysłała Pani Ewa. Dziękujemy!
Jak zdradza słuchaczka, bociek jest dokarmiany przez miejscowych, nadano mu nawet imię Kubuś.