Gorący kartofel a w zasadzie lasek… Co zrobić z “jabolowym wzgórzem”?

lasek_kilinskiego

Temat zakrapianych imprez w lasku przy Kilińskiego w Krapkowicach wraca jako element dyskusji o bezpieczeństwie. Problem poruszano wczoraj (16.06) na komisji w starostwie.

“Jabolowe wzgórze” znów rozpala emocje na forum powiatu, bo w sąsiedztwie znajduje się plac zabaw dla dzieci a po drugiej stronie ulicy jest osiedle. Wieczorem i w nocy jest tam niezbezpiecznie. Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, mówią że libacje w lasku przy Kilińskiego odbywają się od lat:

W ostatnich miesiącach nasiliło się agresywne zachowanie, przebywających tam osób – zauważa burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura:

– Będziemy się starali, żeby te zachowania nie przeszkadzały, czy nie odbywały się z negatywnym skutkiem dla innych użytkowników tego terenu – dodaje burmistrz.

Problem w dużej mierze rozbija się o zakres kompetencji. Frustrację rodzi też to, że służby prowadzą w tym miejscu patrole i próbują walczyć z biesiadnikami “jabolowego wzgórza”. Z marnym skutkiem jednak. Pijący powracają w to miejsce jak bumerang.

Starosta krapkowicki – Maciej Sonik:

Podobny problem miał i Gogolin. Tam pijący alkohol upodobali sobie skwer pomiędzy budynkiem biblioteki gminnej a torami kolejowymi. Częste patrole spowodowały, że biesiadnicy stracili cierpliwość i opuścili to miejsce.