Debata rządzi się swoimi prawami. Dlaczego Mirosław Lenk nie przyjął zaproszenia Polowego

Mirosław Lenk nie przyszedł na spotkanie, które zorganizował wczoraj jego kontrkandydat Dariusz Polowy w jednej z raciborskich restauracji. Polowy wcześniej odrzucił propozycję debaty organizowanej przez media, sam postanowił zorganizować spotkanie i rzucił rękawicę Mirosławowi Lenkowi. On jednak jej nie podniósł.

– mówił prezydent Mirosław Lenk. Zaznacza też, że takie spotkanie rządzi się swoimi prawami, ma być prowadzone przez niezależnego moderatora:

Mirosław Lenk podejrzewa, że Dariusz Polowy unika debaty, ponieważ boi się, że może w niej wypaść gorzej – tak było cztery lata temu w przypadku Anny Ronin, ówczesnej kandydatki na prezydencki fotel. Obecnie Anna Ronin popiera Dariusza Polowego.

Spotkanie w lokalu zgromadziło kilkunastu zwolenników Dariusza Polowego oraz dziennikarzy wszystkich redakcji.