Bovska serwuje “Kimchi”

“Kimchi” to pierwszy singiel z trzeciego albumu Bovskiej zatytułowanego “Kęsy”. Singlowi towarzyszy kolorowy, energetyczny klip, który zaskakuje swoją nietypową formą. Obraz oscyluje pomiędzy teledyskiem a lyric video, do którego Bovska sama zaprojektowała grafiki poruszone przez motion designera – Bartka Szadurskiego. Piosenka ma nawet swoje logo, które zaprojektował Dominik Robak.

Co było inspiracją do powstania piosenki? Bovska opowiada: “W Warszawie na Krakowskim Przedmieściu był kiedyś stary bar z wysokim kontuarem i lustrami. Można było siedzieć z boku i w lustrzanym odbiciu obserwować wszystko, co dzieje się na sali. Aby zamówić coś przy kontuarze trzeba było właściwie stanąć na palcach, tak był wysoki. Panował tam niepowtarzalny klimat, czas płynął wolniej, świetnie prowadziło się długie rozmowy. Wspomnienie tego miejsca było punktem zaczepienia do napisania piosenki. “Kimchi” pachnie latem. Akurat na jego zakończenie – by złapać promień słońca, o ostro-słodkim smaku”.

Sam tytuł piosenki dobrze oddaje charakter utworu. Mocne synthowe brzmienia nadają piosence świeżości, a beat w refrenie nie pozwala usiedzieć w miejscu. Brzmi świeżo i pulsuje energią (dla zainteresowanych dziwnym tytułem singla: kimchi to tradycyjne, ostre w smaku danie kuchni koreańskiej składające się z fermentowanych lub kiszonych warzyw).

Pikantny smak relacji między partnerami – jak ostre kimchi – w świecie odbitym w barowym lustrze, z nieoczywistą puentą. Jesteście ciekawi? Posłuchajcie sami! Bovska po raz trzeci mówi Wam głośne „cześć”, a wraz z nowym krążkiem zaprasza na jesienną ogólnopolską trasę koncertową.