Woprowcy przyznają: nie wszyscy wypoczywający w Oborze wiedzieli co to umiar

Zdarzyły się przypadki nadużycia alkoholu. Po sezonie letnim, pierwszym kiedy dyrekcja Ośrodka Sportu i Rekreacji w Raciborzu zgodziła się na to, aby na terenie otwartego kąpieliska w dzielnicy Obora sprzedawać złoty trunek, można już pokusić się o opinię na temat tej decyzji. O komentarz poprosiliśmy Piotra Krużołka, szefa raciborskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:

– Na terenie ośrodka przydałaby się ochrona, która w razie konieczności zajęłaby się osobami po spożyciu alkoholu – dodaje Krużołek. Teraz spoczywało to na barkach ratowników wodnych.

Przypomnijmy – radni miasta przegłosowali zniesienie zakazu sprzedaży i spożywania alkoholu na kąpielisku miejskim Obora. Wraz z otwarciem obiektu możliwe było więc wejście na teren kąpieliska i zakup na miejscu złotego trunku. Władze miasta liczyły na to, że wypoczywający będą korzystać z tej opcji z umiarem. Prezydent argumentował, że podobne przyzwolenie obowiązuje na sąsiednim kąpielisku i nic złego się tam nie dzieje.