Prezydent nie przekreśla pomysłu radnej na „strefy wolne od węgla”

Podczas gdy miasta w Polsce i w Europie rozważają wprowadzenie stref bez spalin, Racibórz i miejscowa rada myślą nad wprowadzeniem strefy, w której zakazane było paleniem węglem. Pomysł jest mocno komentowany, bo w śląskich miastach był i jest to podstawowy i najczęściej spotykany sposób ogrzewania domów zimą. Okazuje się, że koncepcja nie została od razu przekreślona. Pomysł będzie analizowany a urzędnicy przemyślą i podliczą, czy ma rację bytu.

Radna Zuzanna Tomaszewska chce ‚stref bez węgla’, prezydent nie mówi ‚nie’, widzi jednak potrzebę dobrej organizacji. W porannej audycji „Monitor samorządowy” prezydent Raciborza Mirosław Lenk, odniósł się do pomysłu radnej, ale też opowiedział o swoich oczekiwaniach względem tej koncepcji.

– Ja sam jestem zwolennikiem zakazu palenia węglem, ale po pierwsze musimy policzyć ile to będzie kosztować i w jakim czasie jesteśmy w stanie przygotować się do tej operacji – mówił prezydent:

Urząd przewiduje, że konieczne jest podliczenie kosztów dopłaty dla tych, których nie będzie stać na wymianę źródeł ogrzewania na gazowe albo ciepłownicze. – Należy to dobrze przygotować, to trochę potrwa – mówi Lenk.

Dziś rano prezydent zdecydował o powołaniu zespołu, którego zadaniem będzie wytyczenie zapisów do przyszłorocznego PONE – Programu Ograniczania Niskiej Emisji. – To gremium gdzieś tam się konstytuowało, zgłosiły się osoby z różnych stron. Mam nadzieję, że w nowym PONE określimy horyzont czasowy, kiedy w Raciborzu będziemy mogli zaprzestać palenia węglem – mówił na radiowej antenie prezydent.